Poległ 15 sierpnia 1920 w Mostkach Wólczyńskich pod Radzyminem, w czasie Bitwy Warszawskiej, prowadząc do ataku I batalion 28 pułku Strzelców Kaniowskich. Wg innej wersji zginął pod Wólką Radzymińską.
Rodziny nie założył. Był autorem wierszy lirycznych.
Pośmiertnie odznaczony został Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari oraz awansowany na kapitana. Pochowany na Starym Cmentarz w Łodzi, w grobowcu z sylwetką rycerza w zbroi husarskiej, wykonanym przez Wacława Konopkę, a ufundowanym przez łódzkie społeczeństwo.
Pogrzeb kapitana Stefana Pogonowskiego w Łodzi w 1920 roku przerodził się w wielką manifestację patriotyczną. Monumentalny grobowiec na Starym Cmentarzu przy ul. Ogrodowej – przedstawiający naturalnej wielkości postać husarza opierającego się o cokół – nosi wymowną dedykację: „Łodzianinowi – Łodzianie”. Nocne uderzenie jego batalionu w rejonie Wólki Radzymińskiej uważa się za przełomowy moment Bitwy Warszawskiej, który przełamał impas odwrotu sił polskich. Pamięć o nim przetrwała nie tylko w łódzkiej przestrzeni miejskiej (gdzie jego imieniem nazwano jedną z ulic), ale także w literaturze – jego heroiczny czyn sławił m.in. Kornel Makuszyński w wierszu opublikowanym w 1920 roku na łamach gazety „Rzeczpospolita”, pisząc o nim jako o „Jasnym rycerzu”.
O, Narodzie mój! pioruny
Na swą harfę nieśmiertelną
Jak ogniste zawiąż struny
I zaśpiewaj pieśń weselną!
…………………………..
I zanim wysławisz wodze,
Śpiewaj owym, co umarli,
Co się na warszawskiej drodze
Sercem w glinę ziemi wżarli,
Wczepili się pazurami,
I krzyczeli w głos oczyma:
Jezu, zmiłuj się nad nami!
I sercem strasznem olbrzyma
I rozpaczą i szaleństwem,
I widzącym krwawo mózgiem
Jak kulą bili przekleństwem,
A jak fala, co się wełni
Szalem pian i krwawym bluzgiem,
W wał wydęci—przystanęli,
Aż się stali śmierci pełni…
I ostatnim oczu błyskiem,
Ponad śmiertelnem urwiskiem,
Jako stróżowie anieli,
Przez źrenic opary krwawe
Cud swój ujrzeli—Warszawę!
Niech pieśń twoja o nich będzie,
Jako kielich, co krwią przelań:
Oto przed niebieskie sędzię
Święty wiedzie ich kapelan —
A przed tron ich wiedzie boski,
Jasny rycerz – Pogonowski.
Kornel Makuszyński








